wtorek, 7 października 2008

Panie, nie w ta zajta!


Zastanowił mnie ostatnio fakt, że ludzie z innych stron Polski nie rozumieją co do nich mówię. Nie, żebym mówił niewyraźnie, ale zastanawia mnie - jak na przykład porozumiewają się Warszawiacy albo Krakowiacy bez, niezbędnego na codzień, wichajstra? 

Co mówią, jak nie jo? Czym czyszczą podłogę jak nie szrubrem? Czyje zaloty odrzucają, jak nie absztyfikantów? Gdzie idą, jak nie w którąś zajtę? Co jedzą, jak nie szneki czy eintopp? Jak chcą się zgodzić to co mówią, jak nie sicher? Zamiast koszyk nie mówią kipka? I tak dalej... 

Biedny i ubogi ten język polski i ciężko się jakoś sensownie porozumieć, kiedy braknie nam regionalnych określeń... Jo, bez tego, to to nie je sicher... :P

4 komentarze:

Anonimowy pisze...

Tylko czesto okreslenia regionalne tak jak np: kaszubskie "jo" czy "zajta" sa odbierane nawet na naszych terench jako takie niekulturalne, i ktorych nie powinno sie uzywac.. No coz ;p No to ide w druga zajta :D

Paweł Wajlonis pisze...

Sam jesteś niekulturalny. To jest nieodłączny element naszego folkloru i kultury, jo? :D

Ramzel pisze...

"Biedny i ubogi ten język polski(...)"
Że co, przepraszam? Przecież to właśnie dzięki regionalizmom nasz język jest tak bogaty, bo to one sprawiają, że na jedną rzecz/czynność mamy nie jedno, lecz kilka określeń. A, że sprawia to trudności w porozumiewaniu, to już wina ubogiego słownictwa rozmówców, nie zaś języka polskiego.

Sam próbowałem kiedyś w Zakopanem szneka kupić, a ekspedientka zamiast mi go podać, to zrobiła wielkie oczy i rzekła, że nie mają czegoś takiego. Dopiero (niekulturalne) wskazanie palcem sprawiło, że się dogadaliśmy. ;)

PS. Piszesz o tej sprawie w sposób, który sugeruje, że my tu wszyscy rozmawiamy w taki dziwny sposób, podczas gdy ja osobiście używam tylko 'szneków' z wymienionych przez Ciebie wyrazów. Ale może to ja jestem jakiś dziwny...

PPS. Firefox zaznaczył mi słowo 'szneków' jako błędne. Wygląda na to, że ubogi zasób słownictwa posiada. ;)

Paweł Wajlonis pisze...

Oczywiście post jest nieco przekoloryzowany - ja sam wielu określeń na codzień nie używam. I tak - zwróciłeś uwagę na to, co chciałem przekazać. Język polski bogaty jest głównie DZIĘKI regionalizmom. :)